amber gold marcin plichta

Maciej Samcik

Amber Gold obnażył słabość państwa

Amber Gold obnażył słabość państwa

Marcin Plichta, prezes osławionego już parabanku Amber Gold, wreszcie zdobył się na odwagę, by stanąć przed dziennikarzami z otwartą przyłbicą.

Z wyrokiem za przywłaszczenie prowadzi firmę pośrednictwa finansowego

Nowe kontrowersje wokół Amber Gold, pośrednika finansowego oferującego pożyczki oddłużeniowe i lokaty w złoto. Szef Amber Gold Marcin Plichta ma na koncie prawomocny wyrok za przywłaszczenie mienia. Ministerstwo Gospodarki zapowiada prześwietlenie firmy. Plichta obiecuje: - Ustąpię ze stanowiska

Amber Gold chciał sprzedać złote sztabki. Gdański oddział NBP mu odmówił?

Amber Gold chce sprzedać złoto, aby móc wypłacać pieniądze klientom. Jednak prezes spółki Marcin Plichta twierdzi, że NBP nie chce kruszcu od niego kupić. A my sprawdziliśmy, jaka naprawdę jest wartość rynkowa złota w posiadaniu gdańskiej spółki

Kto zawinił ws. Amber Gold? Rozpoczęło się szukanie winnych

Kto zawinił ws. Amber Gold? Rozpoczęło się szukanie winnych

do NBP, rejestracji by zapewne nie dostał - ustawa o prawie dewizowym stanowi, że prezes nie może być karany. A Plichta był. Pokłosiem afery Amber Gold może być też przykręcenie śruby zwykłym firmom pożyczkowym, które w odróżnieniu od parabanków udzielają pożyczek z

Afera Amber Gold. W piątą rocznicę upadku klienci mogą liczyć na 10 gr z każdej straconej złotówki

Afera Amber Gold. W piątą rocznicę upadku klienci mogą liczyć na 10 gr z każdej straconej złotówki

To był poniedziałek – dzień, który 19 tys. Polaków z pewnością nadal pamięta, mimo że minęło pięć lat. Tego dnia, 13 sierpnia 2012 r., Marcin P., twórca piramidy finansowej Amber Gold, ogłosił likwidację spółki. To był początek końca. Dziś Marcin P. i jego żona Katarzyna siedzą w areszcie

Amber Gold ma za mało złota na spłatę swoich klientów?

W piątek (3 sierpnia) prezes spółki Amber Gold powiedział TVP Info, że firma nie ma technicznej możliwości wypłaty pieniędzy z depozytów swoich klientów. Marcin Plichta dodał, że Amber Gold nie ma żadnego rachunku bankowego, z którego mógłby wypłacać środki. Zapewnił

Śledztwo "Gazety Wyborczej": gdzie poszły pieniądze Amber Gold

Dotarliśmy do potwierdzeń przelewów gotówki, które w marcu tego roku Katarzyna i Marcin Plichta wysłali ze swoich kont w Alior Banku. Z rachunków osobistych przelali 50 mln zł, aby objąć udziały w nowej firmie. Nazwali ją Amber Gold SA. To spółka akcyjna i nie należy jej mylić

Koniec przygody Polaków z tanim lataniem

inflacji). Choć prezes Marcin Plichta gwałtownie temu zaprzecza, to nie ma pewności, czy zyski, które Amber Gold wypłacał do tej pory posiadaczom jego "lokat w złoto", nie pochodziły przypadkiem z... wpłat kolejnych klientów. Tak działają piramidy finansowe. Dziś nie ma

Bezkarne parabanki

bezradności państwa. Marcin Plichta, z kilkoma wyrokami na karku, rejestruje w sądzie spółkę, która ma się zajmować oferowaniem quasi-lokat. Nikt nie sprawdza, czy nie był karany, czy prowadzenie przez niego takiej działalności nie będzie zagrożeniem dla klientów

Amber Gold: cztery scenariusze

spółki Marcin Plichta zapewniał na poniedziałkowej konferencji, że o takim kroku Amber Gold na razie nie myśli. Ale dodał też, że dziennie zrywanych jest około trzystu lokat. A lokat łącznie jest mniej więcej 7 tys. I gdy dziennikarze zapytali, czy przy takim tempie zrywania

Amber Gold daje każdemu gram złota

chwilowe, kasa będzie Lipiec 2012, na ulicach miast ogromne reklamy Amber Gold i OLT Express, samoloty OLT latają, pracuje blisko 60 placówek Amber Gold w całym kraju (najwięcej w Pomorskiem i Śląskiem). Tylko w gazetach informacje o przeszłości prezesa Marcina Plichty i pytania

Błędy i lenistwo urzędów

majątek firmy i w jakim stopniu pokrywa on zobowiązania wobec klientów. Najdziwniej w tej sprawie zachowuje się prokuratura. Dla niej szef Amber Gold Marcin Plichta wciąż jest osobą poza podejrzeniem, mimo że prawdopodobnie sfałszował dokument bankowy, zakładał firmy i zarządzał

Gruba ryba, rzadka sieć

Od dobrych kilkunastu dni mówimy o najróżniejszych defektach państwa, które bezlitośnie obnażyła sprawa Amber Gold. O braku komunikacji pomiędzy urzędnikami i o dziurach w przepisach, które pozwalały Marcinowi P. beztrosko działać przez prawie trzy lata. Mówimy o przymykaniu