adama smitha robertem gwiazdowskim

Podatki opłacone, od 9 czerwca pracujemy na siebie. Dzień wolności podatkowej

Tego dnia przypada dzień wolności podatkowej. To symboliczna data obliczana w Polsce przez Centrum im. Adama Smitha. Od tego dnia Polacy przestają pracować na podatki, a zaczynają zarabiać na siebie i swoje rodziny.

Wyjątkowo wczesne święto podatników, ale poczekajmy z tą radością

- To rekordowo wczesny dzień wolności podatkowej w całej historii naszych pomiarów - mówi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. - Ciągle jednak statystyczny Polak musi pracować przymusowo na opłacenie wszystkich swoich podatków niemal pół roku - dodał. Tłumaczy, że podatki to nie

Centrum A. Smitha: Postawmy na niższe koszty pracy, uwolnijmy przedsiębiorczość

roku, po uchwaleniu tzw. ustawy Wilczka" - powiedział podczas spotkania założyciel i prezydent Centrum im. Adama Smitha (CAS) Andrzej Sadowski. Jego zdaniem, nie uda się obecnemu rządowi uzyskać odpowiedniego efektu gospodarczego również bez zmiany w sądownictwie. "Sądy powinny przestawić

22 czerwca: Dzień wolności podatkowej '2013

wczoraj Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. Prezydent Centrum Robert Gwiazdowski tłumaczył, że dzień wolności podatkowej to sposób na pokazanie Polakom, jaką część ich rocznych zarobków zabiera państwo. Tegoroczne święto wypada dzień później niż przed rokiem. Zdaniem Centrum zanosiło

W sobotę mamy dzień wolności podatkowej

W sobotę mamy dzień wolności podatkowej

Już po raz 21. Centrum im. Adama Smitha wyznaczyło dzień wolności podatkowej. To symboliczny moment, w którym statystyczny Polak przestaje pracować na rzecz rządu, na zapłacenie wszystkich nałożonych na niego podatków, i zaczyna pracować dla siebie. W tym roku dzień wolności wypada 14 czerwca

21 czerwca, czyli ciągle późne święto podatników

Ze statusem chłopa pańszczyźnianego to żart, ale faktem jest, że na opłacenie swoich podatków musimy długo pracować. - Dzień Wolności Podatkowej wypada w tym roku 21 czerwca - ogłosiło we wtorek Centrum im. Adama Smitha, które wyznaczyło Dzień Wolności Podatkowej już po raz 19. To symboliczny

Bez slimów i mentoli 8,85 mld zł mniej w kasie państwa

, które są nośne politycznie, ale szkodliwe ekonomicznie - przekonywał w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej Robert Gwiazdowski prezydent Centrum im. Adama Smitha. Gwiazdowski mówił, że owszem podobne rozwiązania wprowadzono w Kanadzie i Australii. Są to jednak pojedyncze państwa, a Australia nie

Polska tylko z wirtualnymi pieniędzmi?

gotówkę do domu - mówi Magdalena Ossowska-Krasoń, rzecznik Banku Pocztowego. Zdaniem ekonomisty Roberta Gwiazdowskiego z Centrum Adama Smitha jest ryzyko, że koszty rządowego programu banki przerzucą na klientów. Jego zdaniem ministerstwo chce ograniczyć gotówkę, również po to, żeby łatwiej kontrolować i

Nie zapłacimy za wasze przywileje

rękę, szef Kowalskiego musi oddać państwu 1,6 tys. zł. - Praca opodatkowana jest jak wódka - mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha. - Na dłuższą metę nikt tego nie wytrzyma. Na tym jednak nie koniec. Mundurowi, górnicy już dziś mają emeryturę blisko dwukrotnie większą niż pozostali rodacy

Jak zreformować OFE? Każdy ma swój pomysł

"uwolnienie" OFE, czyli likwidacje limitów inwestycyjnych i konieczność osiągania minimalnych stóp zwrotu. Niech ludzie wybiorą, nie KOBE za nich - powiedział "Gazecie" Ludwik Kotecki, główny ekonomista MF. Jeszcze w zupełnie inną stronę idą eksperci z Centrum Adama Smitha. Na

Krynica: podatek liniowy wcale nie wpędził Słowacji w recesję

spodziewał. - I nikt nie umarł z głodu po wprowadzeniu tego podatku - kpił Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. - U nas w reklamówkach telewizyjnych straszono, że wprowadzenie podatku liniowego oznaczać będzie puste lodówki w domach Polaków - przypomniał. Co może być zaskoczeniem, podatek

Ile i gdzie dorabiają prezydenci największych miast w Polsce [RANKING]

zastępców. I to nawet, gdy udziały gminy w danych przedsiębiorstwie sięgają zaledwie procenta. Robert Gwiazdowski, dr hab. nauk prawnych i ekonomista, ekspert Centrum im. Adama Smitha, wielokrotnie zwracał już uwagę, że: - To jest pobieranie pieniędzy dwa razy za to samo. Jeżeli jestem właścicielem, to

Bubel roku 2009: Podatek od dochodu, którego nie było

jest - podkreśla Wojciechowski. A Robert Gwiazdowski z Centrum Adama Smitha uważa, że "podatek od dochodu, którego nie było", to fiskalne barbarzyństwo. Wyjaśnienia fiskusa, że to "podatnik ponosi ryzyko właściwego doboru kontrahentów", określa jako niesmaczne. Eksperci zdecydowali

Wyższe płace, niższe emerytury

. Budżet państwo będzie więc musiał przekazywać na emerytury kolejne miliardowe dotacje. Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego z Centrum im. Adama Smitha, byłego szefa rady nadzorczej ZUS, rozwiązanie Pawlaka jest prowizoryczne. Docelowym musi być likwidacja emerytalnych przywilejów. - Bo w końcu nie będzie komu

Kartele cenowe, czyli kto zmawia się przeciwko nam

zmowach tracą, jest jasne. - Zmowy cenowe zawsze uderzają w konsumentów. Po to są robione - kwituje Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha. - Nie da się jednak oszacować, ile na tym tracą - dodaje. Można próbować. Tydzień temu pisaliśmy, że w maju 2005 r. dystrybutorzy chcieli sprzedawać 10-litrową

Gwiazdowski: Rosjanie mają rację, drogo zapłacimy

Gwiazdowski. Ekonomista i ekspert Centrum Adama Smitha wskazuje, że w Polsce niezbedne jest zniesienie monopolu PGNiG na regulowanie cen gazu. Punktuje, że to politycy w trosce o swój elektorat utrzymują ceny gazu na poziomie akceptowalnym dla biednych emerytów, ale przez to dotują właścicieli willi z

Znów późniejsze święto podatników. Pazerny fiskus

publicznych w PKB to w tym roku 48 proc. Taką część roku, czyli ponad 174 dni, statystyczny obywatel pracuje na opłacenie podatków. To najwięcej od pięciu lat - mówił we wtorek Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum. W 2008 r. i w 2009 r. dzień wolności podatkowej wypadł rekordowo wcześnie, bo 14 czerwca

Nowy pomysł na emerytury

- Kto chce dostawać więcej, niech odkłada sam - mówi Robert Gwiazdowski z CAS. Emerytury z I filaru wypłaciłby Urząd Emerytalny utworzony w miejsce ZUS. Nie zależałyby one ani do stażu pracy ani wysokości składek, bo nikt by ich nie musiał odprowadzać. - Dostawałoby się świadczenie wyłącznie z